Szef jest zaskoczony. Nie wierzył, że to się uda. Uni-Druk go zaskoczył.
Daniel Dziewit

Portal dedykowany książkom jako pierwszy zaprosił nas na swoje łamy. Piotr Dobrołęcki – szef portalu i kilku innych tytułów „zęby zjadł” na literaturze. Zaskoczony kształtem i formatem poświęcił nam trochę miejsca na swoim portalu. Oto fragment rozmowy. Polecamy lekturę całości.
„Daniel Dziewit, autor i wydawca książki o niespotykanym dotąd kształcie – kształcie smartfona – zapewnia, że jest to „najtańszy smartfon na świecie” bo kosztuje tylko 20 zł. Książka nosi tytuł „Homo enter czyli jak nie zostać złowionym…”.

– Jest to kształt smartfona, można powiedzieć, że w skali jeden do jeden – wyjaśniał Bibliotece Analiz twórca nowego kształtu książki. Siedem centymetrów podstawy, szesnaście centymetrów wysokości. Z czterech stron rogi są zaokrąglone, chociaż nie przypuszczałem, że uzyskanie tego formatu będzie aż tak bardzo skomplikowane. I tak trudne, że w pewnym momencie nawet zniechęcające i frustrujące. Wykonano kilkadziesiąt pilotów, próbek papieru i druku. Zajęło to masę czasu, w sumie cztery miesiące.
Książka – jej treść – została ukończona już w marcu, a mamy ją w rękach dopiero od kilku dni. Największa drukarnia w Europie Środkowo-Wschodniej, w Republice Czeskiej, nie podjęła się tego wyzwania, jak również polecone nam drukarnie na Słowacji. Skierowałem mnóstwo zapytań do drukarni w Polsce, a nawet rozważałem zwrócenie się do jakiś drukarni-manufaktur w Stanach Zjednoczonych czy w innych krajach. Jednak na jedno z ostatnich zapytań przyszła odpowiedź pozytywna. Problem polegał na tym, że maszyny cyfrowe nie chciały dostosować się do tego formatu i należałoby je przeprogramowywać, a na to już te maszyny „nie chciały się zgodzić”. I przy takim formacie maszyny po prostu rwały papier. Ostatecznie udało się jednak uzyskać tę kieszonkową książeczkę! Bardzo się cieszę i jestem zadowolony z tego! Warto być konsekwentnym i upartym, nie zrażać się, że tyle drukarni uznało, że jest to niewykonalne. Również od introligatorów słyszałem, że tego nie da się zrobić. Pamiętałem jednak, że kiedyś lubiłem czytać miniaturowe książeczki – kieszonkowe. Brałem je w podróż, do pociągu. Były tam złote myśli, aforyzmy. Towarzyszyły mi w życiu i lubiłem taką formułę, bo jedno zdanie czyjegoś przemyślenia inspirowało mnie do myślenia. Całość znajdziecie tutaj: https://rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/najtanszy-smartfon-na-swiecie/
Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.